środa, 10 września 2014

"Trudna miłość" - krótka recenzja filmu z... 1953 roku!

Film Stanisława Różewicza Trudna Miłość opowiada koleje losu tytułowego skomplikowanego uczucia pomiędzy działaczem partyjnym, a urodziwą córką lokalnego kułaka. Wydarzenie wokół którego osnuta jest fabuła to otwarcie nowej spółdzielni we wsi co wiąże się z koniecznością oddania ziemi przez niektórych zamożnych chłopów, w tym ojca głównej  bohaterki.
Z tej okazji do wsi przyjeżdża sekretarz Michalik, szlachetny i pracowity komunista. Prezentuje ludziom zalety, jakie ma im przynieść nowa spółdzielnia. Podczas oprowadzania, mieszkańcy zachwycają się grubym wieprzem, który podobno przybiera dziennie na wadze 600 g. Jeden niedowiarek sugeruje, iż być może waga w spółdzielni nie działa poprawnie. Pani Biedronkowa postanawia to sprawdzić:

- A ile to ty sam ważysz?
- Miałem 80.
- Stawaj, no stawaj. (Prowadzi go na wagę.) Stój spokojnie! 81. Waga jest dobra. A to kilo…waży twoja niewiara w spółdzielnię.

Trudno o lepszą puentę.
Michakik w tajemniczy sposób ginie w pożarze. Ludzie szukają winnego. Mamy więc także obok miłosnego, watek kryminalny.
Hanka Nalepa i Janek Małodworny to socjalistyczni Romeo i Julia, co przeszkadza mi być razem? Rodzina Hani to zaplute karły reakcji, nie chcą wspierać partii i państwa, liczą się tylko z własnym interesem, czym uzasadnione zgorszenie u praworządnych obywateli gminy. Nic dziwnego, że Jan wstydzi się gry jest widziany we wsi ze swoją ukochaną.
 Inaczej niż u Szekspira mamy tu szczęśliwe, budujące zakończenie. Marysia na zebraniu partyjnym wydaje swego ojca jako winnego. Tym sposobem dystansuje się od swojej rodziny i staje się godna miłości … W ostatniej scenie widzimy głosowanie. Mały syn Michalaka obecny na sali również podnosi rękę ze stanowczymi słowami: Ja głosuję za tatusia! Słychać wzruszającą, dumną muzykę, pojawia się napis „koniec”. Siły dobra ponownie zwyciężają.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz